piątek, 8 listopada 2013

Dzisiejsza Opowieść 36

Cały tydzień pada i nie mam kiedy pojeździć konno, nawet na kompie nie ma co robić bo już chyba wszystko przejrzałam. Wszystkie gry poprzechodziłam. Moje kumpelki siedzą w domu bo im się nie chce wyjść bo za zimno. Nawet nie mam weny na rysowanie. Ok bo zanudzam zima tuż tuż a ja tu wspomnie o lecie. Latem wykonałam kilka fajnych zdjęć Fryckowi. 
Nauczyłam go robić dęba na komendę. Kasia robiła zdjęcia a ja wydawałam mu polecenia a oto efekty:
Po kilku minutach wykapował o co chodzi. Za każde dobre wykonanie dostawał oczywiście smakołyka bo bez tego się nie obejdzie.
Kiedyś to z nim ćwiczyłyśmy ale się trochę bał, lecz w tym roku znów się podjeliśmy tego zadania i mówię wam cudo. Po godzinie zabawy, frycek się już dobrze podszkolił i wysoko się wzbijał :)
Ciekawe kiedy Zgodną tego nauczę, bo wiktoria nauczyła Kasztankę w połowie. Tylko Dewon i Kwiatek no i Zgodna tego nie umieją. Salema też tego uczyłam ale terasz jest pod opieką Agnieszki. Postaram się zrobić kilka zdjęć zimą jak robi dęba, bo teraz jest tak brzydko na dworze a frycek jest mokry od deszczu i nie chce mu efektów na zdjęciach.

1 komentarz: