Już listopad a niedługo grudzień i święta. W poniedziałek nie idę do szkoły bo mamy wolne. Byłam dziś z mamą w piekarni gdy wyjmowali bułki z pieców. Mmmm są jeszcze gorące. Weszłam na laptopa i zaczęłam przeglądać zdjęcia. Serce mnie za kuło, zobaczyłam zdjęcia Sytyli pisząc to jedna łza mi spłynęła po policzku, bardzo ją kochałam. Pokaże wam jej dwa zdjęcia, na raźcie to pierwszy raz od roku.
Zdjęcia są wykonane przez Kasie, ja stałam w krzakach aby wydawać Sytylii komendy.
Tak strasznie tęsknie za nią, czasem gdy o niej pomyśle nie mogę spać w nocy i płaczę dopóki łzy mi się nie skończą lecz cicho w swą poduszkę. Teraz mam Zgodną, dostałam ją tak szybko, rodzice chcieli złagodzić mój bul po jej stracie.
Ok koniec smutków trzeba cieszyć się życiem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz