sobota, 2 listopada 2013

Dzisiejsza Opowieść 34

Hej moi drodzy dziś jest brzydka pogoda, pada i jest zimno. Nie chce mi się dziś wychodzić na dwór ani iść do koni. Słuchajcie mój biedny Alex (owczarek niemiecki) ma zapalenie uszów i to jeszcze dwóch na raz. Biedny chodzi, ma  uszy owinięte bandażem i musi jeść tabletki na wzmocnienie czyli witaminy. Konie są wypuszczone ale nie widzę żadnego na padoku pewnie stoją pod stajnią aby je wpuścić. Zaraz pójdę to zrobić bo szkoda mi biedaków. Ha ha muszę się pochwalić.
Upiekłam wczoraj moje ulubione ciasto wyciągam je z piekarnika, przekładam  na ciasto i patrzę zakalec no to szybko znów do piekarnika, zwiększyłam trochę temperaturę i poszłam mamie pomóc myć jajka, mamy takie pyszne od 200 kur ekologiczne oczywiście. Bo ja nie znoszę tych sztucznych. Po robocie mama wpadła na pomysł że też u piece ciasto ale Karpatkę. Co krzyknęłam i pobiegłam do piekarnika. Na szczęście nic się nie dymiło i nie spaliłam ciasta było trochę ciemniejsze niż zawsze ale co tam. Zrobiłam polewę czekoladową i oblałam nią ciasto. Potem włożyłam je na 30 min do lodówki, aby czekolada stężała.
Było przepyszne! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz