Upiekłam wczoraj moje ulubione ciasto wyciągam je z piekarnika, przekładam na ciasto i patrzę zakalec no to szybko znów do piekarnika, zwiększyłam trochę temperaturę i poszłam mamie pomóc myć jajka, mamy takie pyszne od 200 kur ekologiczne oczywiście. Bo ja nie znoszę tych sztucznych. Po robocie mama wpadła na pomysł że też u piece ciasto ale Karpatkę. Co krzyknęłam i pobiegłam do piekarnika. Na szczęście nic się nie dymiło i nie spaliłam ciasta było trochę ciemniejsze niż zawsze ale co tam. Zrobiłam polewę czekoladową i oblałam nią ciasto. Potem włożyłam je na 30 min do lodówki, aby czekolada stężała.
Było przepyszne!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz