wtorek, 11 września 2012

Dzisiejsza Opowieść 15

Dziś jest sobota na dworze zimno i pochmurno.W taką pogodę nie przejadę się na Sytyli. Na szczęście przyjechała dziś do mnie Daria nie wiem jak to zrobiła w taką pogodę bo ja bym nawet nosa z domu nie wychyliła. Przyjechała do mnie na swojej pięknej klaczy didi. Zaprowadziliśmy ją do boksu obok sytyli. Konie widząc siebie zarżały radośnie. A mały akor wydał śmieszny szczek jak na liska był już duży bo przez ten czas urósł trochę.
Daliśmy koniom siana i wody. Potem posłyszmy do mojego pokoju z Akorem, on położył się na swoim starym niebieskim kocyku od Dari. A my usiadłyśmy na łózko. Przyszła mnie myśl żebyśmy trochę na internecie poszperały. We śliszmy na Allegro i zobaczyliśmy ochraniacze na nogi dla koni. Ostatni dostałam kieszonkowe i mogłam sobie coś kupić razem z Darką zakupiliśmy 2 komplety, Ona wzięła niebieskie a ja czarne. Kliknęliśmy zamów, a teraz tylko czekać na kuriera.