piątek, 11 października 2013

Dzisiejsza Opowieść 26

Mam dla was wiadomość, Sprzedajemy Salema. Nie będzie go już z nami .
Kupuje go od nas taka miła pani ona mieszka blisko gór. Mam małe stadko koników i szukała konia dla swojej córki. Znam ją nazywa się Agnieszka ma 13 lat, przyjechała ona na wakacje do pensjonatu Siodło niedaleko mojej miejscowości no znaczy 15 min drogi. Dowiedziała się że mamy konie bo akurat moja mama pracuje w pensjonacie. Przyjechała do mnie na jazdy w teren.
Nie musiała płacić dla mnie to była przyjemność że mogę z kimś jeździć po 2 godz. dziennie w teren. Ja jeździłam na Kasztance a ona na początku na Kwiatku. Mieliśmy jechać w teren ale kwiatek potarła se pod popręgiem pachy i wolałam jej nie brać. Dałam jej Salema a ona zrobiła do mnie wielkie oczy i mały uśmiech. Powiedziałam dziś jest wymiana konia ja jadę na dewon a ty na Salemie bo kasztanka go nie lubi. Dewon i Salem to folbluty więc możemy się ścigać w tedy będziemy mieć równe szanse. Po terenie Agniszka spytała się czy może od teraz jeździć tylko na Salemie. Ja odparłam tak bo kwiatek nie jest teraz do jazdy.  Wakacje się skończyły i Aga musiała wracać do domu.


Ale teraz w październiku przyjechała do mnie na 4 dni jakoś namówiła rodziców aby zwolnili ją że szkoły. Spytałam się jej czy pojedziemy w teren bo salem się stęsknił. Jest już jesień tyle liści na drogach.
Ja jechałam z nów na Dewon a ona na Salemku, Wjechaliśmy na fajną trasę która była cała od liści.
Agnieszka spytała się mnie czy może odkupić od nas Salema. Ja na chwilę umilkłam. Pomyślałam.
Tata już od dawna chciał sprzedać Salema ale mu na to nie pozwoliłam bałam się że trafi do jakiegoś wrednego pana. Ale wiedziałam że u Agi będzie mu dobrze i będzie u niej mieszkał do końca życia. Ok powiedziałam, ona wykrzyczała dziękuje tak z wielką radością jak małe dziecko dostaje lizaka. Objęła Salema, przytulając go. Wróciliśmy do domu. Rozebraliśmy konie i pobiegliśmy do domu. A kurat wpadliśmy jak tata podpisywał sprzedaż konia, gdy mnie ujrzał zrobił przerażoną minę. Ja wiem tato że pani Marta (mama Agnieszki)  kupuje Salema. Nie jestem zła.
Potem przyjechała przyczepa do koni i go zabrała, pożegnałam się z nim i Agnieszką . Obiecała że jak przyjedzie następnym razem po pościga się ze mną i Zgodną. Teraz że sobą esemesujemy jak tam u naszych koników.

3 komentarze:

  1. Z Agnieszką na pewno będzie mu dobrze, bo widzę że jej ufasz

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to jedna z moich najlepszych kumpelek. Ostatnio przysłała mi zdjęcie siebie z salemem.

    OdpowiedzUsuń