sobota, 5 października 2013

Dzisiejsza opowieść 24

Witajcie!
Gosia musiała już niestety wracać bo kończą się jej ferie jesienne.
Zapomniałam wam wszystko objaśnić, bo w zeszłym  roku ( sory całkiem zapomniałam) wprowadziły się do mojej wsi 2 nowe dziewczyny. Konia nie miały ale bardzo je kochały są ode mnie młodsze o 2 lata ale to nic. Jedna nazywa się Wiktoria (wiki) a druga Emila (kucyk), dziewczyny nauczyły się u mnie jeździć konno.
Wiktoria jeździ na kasztance a Emila na Kwiatku.
Więc no wiecie szalejemy skaczemy już dość wysokie przeszkody i mamy trudne trasy.
Ok do rzeczy.
Wybrałam się dziś z wiki i kucykiem na przejaszczkę, dziewczyny mówiły że jak jej mama kupi łąkę koło ich domu to zakupi im konia. Kasztance będzie chyba smutno bez wiki bo bardzo ją lubi nawet wiktoria mi mówiła że nie będzie se kupować konia bo kocha kasztankę i będzie u mnie tylko jeździć. Wieki jest świetna ujarzmiła tego wrednego gryzącego i kopiącego konia. Terasz kasztanka jest bardzo spokojna i potrafi kilka fajnych sztuczek. 
Wiki nauczyła ją ukłonu, stawanie dęba, nawet potrafi ją położyć i jak się jej pokaże ręką to potrafi tak fajnie nogi do przodu dawać to chyba kłus francuski bo zapomniałam, ja to zgodną nauczyłam tylko ukłon ale nawet ślicznie jej to wychodzi. 

Znalazłam dziś kota u mnie w stodole, jest to kociak już widzi i chodzi bo to już chyba miesięczny więc duży jest trochę dziki. Drapnął wiki do krwi tylko ja się go nie boje i tego jego szyku biorę go na ręczę normalnie. No i nie zapomnijmy że byłam dziś na 2 godz. spacerku z dziewczynami. Oczywiście z psami ,alex grzecznie szedł przy roweze wiki wzięła Kame (też owczarka niemieckiego ale to jest dziewczyna). Było fajnie szukaliśmy nowej ścieżki gdzie mogli byśmy pojechać konno. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz