piątek, 15 czerwca 2012

Dzisiejsza Opowieść 13

Dziś nie wiele się działo jak co dzień nakarmiłam rano Akora i pojechałam autobusem w szkoły,Po długich i wyczerpujących zajęciach wróciłam do domu.Byłam zmęczona ale odrobiłam lekcje nakarmiłam Akora i pojechałam się przejechać na Sytyli wzięłam że sobą mojego psa Kore grzecznie leżała mi na kolanach po drodze spotkałam stado żurawi ładnie śpiewały ale po chwili odleciały gdy Kora zaszczekała był to piękny widok żurawie na słońcu.Wróciłam do domu i poszłam się trochę przespać na kanapie.Po krótkim odpoczynku poszłam do stajni i poczyściłam trochę konie.Po kilku minutach zadzwonił do mnie telefon,Był to dziadek i przekazał mi że jadę z Sytylią do szkółki dla dziewczyn o nazwie ''Nasze końskie weekendy'' gdzie jeżdzę co 5 tygodni razem z  Darią i Karoliną lecz tym razem bez Kasi ponieważ trochę się pozłościliśmy na siebie.Byłam szczęśliwa a także smutna,od razu się spakowałam i zadzwoniłam do dziewczyn że dziadek przyjedzie i zabierze nasze konie w ogromnym tirze dla koni sportowych,Bardzo długo na to czekaliśmy ale warto choć trwa to tylko 2 dni,właśnie teraz nie cierpliwie czekam  z koleżankami na sobotę,Tak wezmę że sobą laptopa i będę o wszystkim informować was:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz