środa, 15 października 2014

Dzisiejsza opowieść 47

 Dzisiaj wybrałam się z przyjaciółką Darią w jesienny teren, bardzo lubię tą porę roku jest taka tajemnica a za razem piękna. 
 Ja jechałam na mojej kochanej Zgodnej jak dobrze pamiętacie była ona maści skarogniadej z wielką latarnią z przodu oraz dwiema skarpetkami na tylnych nogach charakterystyczne u niej jest to że ma grzywę ściętą na irokeza. Daria natomiast jechała na swojej klaczy Didi która jest maści karej, ona nie ma łysinki ani żadnych skarpetek :P jej grzywa jest długa idealna na robienie warkoczy :).
 W terenie trochę poskakałyśmy aby doskonalić swoje i umiejętności koni. Gdy wróciłyśmy obmyłyśmy koniom nogi. 
 Dzisiaj Daria u mnie nocuje więc Didi stoi w boksie koło Zgodnej zresztą moich koników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz