Od tygodnia strasznie wieje , czasem konie cały dzień nie były na dworze. Do szkoły przyjeżdżam tak jak reszta szkoły autem bo zanim dojdę do autobusu jestem przewiana i chora. Zanim przyjdę że szkoły jest już 16.00 a na dworze jest ciemno. Teraz jest weekend wczoraj jeszcze wiało ale dziś się trochę uspokoiło wypuściłam konie i zaczęłam wszystkie po kolei lonżować aby się dobrze wybiegały 1 na 30 min. Na lonżowaniu koni spędziłam 2,5 godziny. Miałam wyjść z Alexem na spacer i z dziewczynami ale bardzo chciało nam się dziś pojechać na koniach. Ubraliśmy się ciepło, wyczesaliśmy konie ubraliśmy. Wyjechałyśmy pojechałyśmy w stronę Dębowa chcieliśmy zobaczyć dęby jak wyglądają.
Konie były trochę nie spokojne bo nadal trochę wiało.Zgodna szła do przodu bez wahania nauczyła się że wiatr i szeleszczące liście nic jej nie zrobią.
Była prosta droga z małymi zakrętami więc ruszyliśmy galopem. Dotarliśmy do pana Derendy.
Ma on 2 konie i 1 kucyka. Są to dwa Ślązaki maści ciemno gniada Tatiano gdzie nie gdzie na grzywie ma białe włoski tak samo wygląda kucyk.
Pojechałyśmy dalej wjeżdżając do lasu , zagłębialiśmy się coraz dalej gdy na drodze była zwalona duża sosna, było trzeba ją przeskoczyć. Kucyk nie mógł się doczekać jakiejś przeszkody.
Wiki na kasztance ruszyła pierwsza pięknie pokonując kłodę potem Kucyk a na końcu ja.
Zgodna się zatrzymała a ja znalazłam się na ziemi, koń stał koło mnie i patrzył się na mnie tymi wielkimi ślepiami.
Wsiadłam na nią i spróbowałam po no wnie.
Przeskoczyłam dziewczyny nawet nie zauważyły że spadłam skapnęły się że jestem daleko w tyle i czekały na mnie.
-Coś się stało?- spytała Wiktoria
-Nie, Zgodna zatrzymała się przed kłodą
-Jak wszystko w pożytku to już wracamy zimno mi się zrobiło- powiedziała Emila
Całą powrotną drogę kłusowałyśmy. Po powrocie wypuściłyśmy jeszcze konie na padok. Weszłyśmy do domu gdzie mama czekała na nas z gorącą czekoladą.
Fajne opowiadanie ale okropnie dużo błędów i powtórzeń :(
OdpowiedzUsuńsorki ale czasem mam brak dobrej weny i nie chce mi się pisać
OdpowiedzUsuńU mnie też wiało
OdpowiedzUsuń