środa, 16 maja 2012

Dzisiejsza Opowieść 6

Dzisiaj pomogłam sarnie bo się złapała w pułapkę to na prawdę straszne że kłusowniczy to robią chodzi im o kawałek skóry z żywego zwierzęcia nawet nas ludzi potrafią zabić bez przyczyny.Więc uwolniłam królika ale ja go złapałam bo chciałam sprawdzić kto mi wciąż podjada marchewki z ogródka.Ale potem go wypuściłam w lesie daleko od mojego ogródka mam nadzieję że ten królik nie miał dzieci i był samcem.No więc Ako staję się coraz większy i zaczyna podjadać mi  meble chyba mu się nudzi więc ćwiczyłam z nim chodzenie na szelkach a potem poszłam z nim pobawić się na ogród.Odnosiłam go do domu i nakarmiłam a potem ubrałam sytyli siodło i pojechałam w teren trochę skakałam przez zwalone kłody i poszłam nad jezioro trochę sobie popływać z koniem.Jak wróciliśmy wytarłam sytylię tęcznikiem aby była trochę sucha i wróciłam do domu.Nakarmiłam Akora i poszłam zjeść Kolację oraz położyłam się przed telewizorem i do 21.00 oglądałam telewizję po czym poszłam spać.

Następna część będzie jutro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz