poniedziałek, 14 maja 2012

Dzisiejsza opowieść 4

Wstałam i rozpoczęłam dzień jak co dzień nakarmiłam liska i poszłam do stajni znowu sprawdzić czy klacz Kwiatek urodziła w końcu ponieważ od 3 dni miała mleko a to znaczy że w ciągu 7 lub 8 dni urodzi.Ale nic nie było dałam im siana i wody po czym wypuściłam je na świeżą trawę.wróciłam do domu usiadłam trochę na laptopa po czym poszłam na telewizję i przyszłam na dwór.Nakarmiłam koty karmą z puszki i poszłam na łąkę do sytyli i położyłam się na pachnącej świeżością trawie.A sytylia pasła się koło mnie a po chwili zaczęła się tarzać w tej trawie i się położyła koło mnie.Po kilku minutach wstała i poszła się dalej paść a ja poszłam nakarmić małego Arkona cieplutkim mlekiem ale zauważyłam że ma malutkie ząbki więc niedługo trzeba będzie mu dawać mięsko do jedzenia.Ale na razie niech pije mleko po jest taki malutki ale ma już chyba 2 tygodnie.Bo ja mam go od 4 dni już ale to jak by 4 lata tylko że on nadal jest szczeniakiem który trochę się potyka o swoje łapki.Postaram się go wychować a potem wypuścić na wolność ale nie będę go do tego zmuszać sam zdecyduję czy pójdzie w świat czy zostanie u mnie.Zdaję mi się że ma on już 14 dni i już jest prawie większy ale za dwa tygodnie będę mogła dawać mu mięso.Mam nadzieję że się nie mylę ale jak by co to jest internet i mogę sprawdzić co i jak.

Następna część będzie jutro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz