Hej moi kochani cały tydzień mnie nie było, no wiecie mam dużo nauki, ale dziś jest piątek. Jestem w domu bo rano brzuch mnie bolał i było mi niedobrze, mama pojechała do pracy a ja zostałam z Akorem i Korą. Wiem dawno nie wspominałam o moim lisku Akorku, Dla tych co nie wiedzą mam specjalne pozwolenie od koła łowieckiego, bo jak bym go wypuściłam to by szybko umarł bo by se nie poradził, pozwolenie załatwił mi tata który jest myśliwym. Ach fajnie jak upoluje dzika bo potem jest pyszna kiełbaska, (nie nie lubię dzików). Kocham zwierzęta ale do tych trzymam dystans. A Akorek lubi se przekąsić kiełbaskę.
Tu stare zdjęcie Kasztanki i Salema przed 5 lat:
W tedy Kasztanka miała 3 lata i była ujeżdżana, och jaka ona była słodka jak ją kupiliśmy jak była jeszcze małym źrebakiem, wyrosła na paskudę (charakter miała po swej mamie) ale wiki nauczyła ją dobrych manier.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz